cebulowy eksperyment

23. cebulowy eksperyment

Optymalny czas na sadzenie cebul przypada na  jesień, zaczynając od września, a na listopadzie kończąc. Zdarzyło się jednak tak, że zostało mi sporo cebul, czas biegł nieubłaganie i nagle moja świadomość obudziła się w lutym z dużym wyrzutem sumienia. Rośliny cebulowe powinny przejść okres przechłodzenia, móc się ukorzeni, najeść składników odżywczych z gleby, urosnąć. A moje ciągle leżały w pudełku. Bardzo dużo powędrowało w grudniu (!) do ogrodu i wiosną pięknie wyrosły, spora część została jednak w kartonowej niewoli. Postanowiłam więc je posadzić, mimo że kalendarz pokazywał 28 dzień lutego, żeby przynajmniej miały szansę wypuścić liście i przejść swój cykl. Taki eksperyment.

Nie liczyłam nawet na kwiaty, ale wstyd mi było, że zaistniała taka sytuacja, dlatego postanowiłam wysadzić cebule do donic i czekać, co się stanie. Na każdą odmianę przeznaczyłam dużą donicę i przystąpiłam do sadzenia.

01. cebulowy eksperyment

02. cebulowy eksperyment

03. cebulowy eksperyment05. cebulowy eksperyment

04. cebulowy eksperyment

06. cebulowy eksperyment

07. cebulowy eksperyment

08. cebulowy eksperyment

8 kwietnia (39 dzień eksperymentu) coś już było widać. Najlepiej wystartowały miniaturowe żonkile i krokusy, najsłabiej tulipany. Trochę mi ulżyło…

09. cebulowy eksperymentponiżej: miniaturowe żonkile

10. cebulowy eksperymentponiżej: charakterystyczne pędzelki krokusów

11. cebulowy eksperyment22 kwietnia  (53 dzień eksperymentu) uśmiechały się już do mnie żonkile.

12. cebulowy eksperymentszafirki prawie prawie

13. cebulowy eksperymentkrokusy jak najbardziej

14. cebulowy eksperyment

15. cebulowy eksperyment1 maja (62 dzień eksperymentu) sytuacja przedstawiała się tak

16. cebulowy eksperyment

17. cebulowy eksperyment

18. cebulowy eksperyment

19. cebulowy eksperyment
Świetnie radziły sobie żonkile, krokusy i szafirki, czosnek olbrzymi dawał jeszcze jakąś nadzieję, a tulipanom szło naprawdę słabo. Jeżeli wyrastały, to niestety bardzo niskie. Brakowało im energii.

poniżej: czosnek olbrzymi

20. cebulowy eksperymenti tulipany…

21. cebulowy eksperyment

i dla porównania ta sama odmiana w terenie (z grudniowego sadzenia)

24. cebulowy eksperyment

22. cebulowy eksperymentDalsze losy tulipanów niestety szybko się przesądziły. Nie dały rady. Czosnki mimo świetnego startu nie wypuściły kwiatów i zniknęły pewnego dnia w przepastnych ślimaczych paszczach… bardzo im smakowały.

Najlepiej eksperyment na żywym organiźmie zniosły żonkile, krokusy i szafirki, które w ogóle nie przejęły się sytuacją.

Wniosek z tego taki, że nie należy przeginać, ale poddawać się też nie można. Odniosłam połowiczny sukces :)

Marzena Sieminska Lubisz ten wpis

3 Comments

on “cebulowy eksperyment
3 Comments on “cebulowy eksperyment
  1. Rewelacja, chyba zrobiłabym to samo, próbować zawsze trzeba. Dobrze, że sukces, choćby połowiczny, ale był :)

    No a zminiaturyzowane tulipany – wyglądały, przynajmniej na zdjęciu – bardzo interesująco :) Jak nowa, egzotyczna odmiana, a co!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *