zielona ściana, w której się zakochałam

05. zielona sciana

Wracamy na chwilę do Hiszpanii, do Elche, bo…

Wpadłam w zachwyt, zakochałam się i oniemiałam z wrażenia. Piękna zielona ściana, wylewająca się roślinną masą na kawiarniany ogródek, zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, kiedy wyłoniła się zza rogu. Widzicie więc, że mam małą obsesję na punkcie zieleni. Gdy widzę takie niesamowitości, mam ochotę skakać jak mała dziewczynka przed sklepową wystawą wypełnioną lalami. Udaje mi się na szczęście powstrzymywać emocje na wodzy ;)

Ale… czyż nie jest piękna?

01. zielona sciana 02. zielona sciana 03. zielona sciana 04. zielona sciana 05. zielona sciana 06. zielona sciana 07. zielona sciana 08. zielona sciana 09. zielona sciana 10. zielona sciana

2 Comments

on “zielona ściana, w której się zakochałam
2 Comments on “zielona ściana, w której się zakochałam
  1. Ależ niesamowicie nabiera życia ta przestrzeń dzięki tej ścianie. Z jednej strony ruiny (no, nie przesadzajmy, ale fasada nie wygląda najlepiej, a z drugiej… dżungla. Niemalże. W samym środku miasta.

    Swoją drogą pierwsze zdjęcie po wejście na stronę też robi taki efekt wow, autentycznie. To na pewno nie to samo co na żywo, ale też piorunujące wrażenie.

  2. Piękna wygląda taka ściana. Jednak trzeba przy utrzymaniu takiej pamiętać o licznych insektach i gryzoniach, które tam się gnieżdzą. A ściana jest przecież pomiędzy innymi budynkami!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *