projekt ogrodu on-line > czy to ma sens?

Co jakiś czas zdarza mi się otrzymać zapytanie, czy wykonuję projekty na odległość? Wydaje się, że zdjęcia, mapa i wytyczne wystarczą, żeby wykonać takie zadanie. Niby wszystko jest, ale czegoś jednak brakuje. Czegoś bardzo ważnego, czyli bezpośredniego kontaktu z Klientem, który jest dla mnie ogromnie ważny.

> bezpośredni kontakt <

Podczas spotkania mam możliwość porozmawiać z potencjalnym Klientem i dowiedzieć się o wiele więcej, niż za pomocą wiadomości w skrzynce mailowej, czy nawet telefonicznej rozmowy. To samo dotyczy drugiej strony, ponieważ po spotkaniu zleceniodawca może podjąć bardziej świadomą decyzję, czy chce mnie zatrudnić. Znacie to uczucie, że nadajecie z drugą stroną na podobnych falach i współpraca może być owocna? Albo wręcz przeciwnie, dostrzegacie wyraźny rozdźwięk, a samo spotkanie Was męczy? Dlatego właśnie jestem zdania, że po pierwszej wizycie obie strony mają prawo zrezygnować z dalszej współpracy. Tak tak, sobie też daję takie prawo ;)

Zdarzały mi się spotkania na których np. mąż prowadził ze mną fajną rozmowę, a żona negowała prawie wszystko, chcąc wyraźnie pokazać, że nie jestem im wcale potrzebna. Teraz nie brnę dalej w takie relacje i grzecznie się wycofuję, prosząc o ustalenie wspólnego frontu. Kiedyś nie miałam na to odwagi i tego typu współpraca okazywała się prawdziwą męczarnią. Na szczęście były to bardzo nieliczne przypadki :)

> możliwość obejrzenia terenu <

To drugi powód, dla którego pierwsze spotkanie powinno odbyć się na działce. Będąc na miejscu, całkiem inaczej odbiera się przestrzeń, niż oglądając ją na fotografiach. Widać wyraźnie zalety i wady działki, a pomysły same pchają się do głowy. Tak właśnie mam, że podczas spotkania wymyślam pierwszy wariant koncepcji, później go jedynie rozwijając. Klienci niejednokrotnie mnie przepraszają za chaotyczne informacje, które przekazują podczas rozmowy, ale wierzcie mi, że nawet z takich można bardzo wiele wyciągnąć. Z drugiej strony ten chaos układa się w jakąś, niezawsze spójną całość, nad którą możemy pracować.

Warto też zrobić na miejscu pomiary (również wysokości niwelatorem), nanieść istniejące rośliny, przyjrzeć się glebie, czy przeanalizować sąsiedztwo. Korzyści płynące z takiej wizyty są bezcenne, dlatego nie chcę rezygnować z możliwości, jakie za sobą niesie.

••• tak czy nie •••

Ja odpowiadam >nie<. Na odległość można ewentualnie zaprojektować mały ogródek przy szeregówce, czy mieszkaniu, co niedawno mi się zdarzyło…. ale Klienci byli we Wrocławiu, dlatego mogliśmy osobiście się spotkać i porozmawiać.

Szczerze się Wam przyznam, że taka forma współpracy jest dla mnie niekorzystna jeszcze z jednego powodu. Przy projektowaniu na odległość zachodzi obawa, że Klient się z nami nie rozliczy, a w międzyczasie otrzyma od nas wszystkie materiały, ponieważ musimy je konsultować. Zaprojektowałam kiedyś ogród całkowicie na odległość dla Polki mieszkającej w Niemczech i… nie otrzymałam drugiej części zapłaty, a kontakt mailowy się urwał. Takie sytuacje też się zdarzają, a jak wiemy łatwiej nie rozliczyć się z kimś, kogo się na oczy nie widziało ;) Nie zdąrzyła się wytworzyć żadna bezpośrednia relacja. Oczywiście sytuacja była jednostkowa i nie ma co generalizować, ale niesmak pozostaje. Jak widzicie, praca architekta krajobrazu to nie tylko wąchanie kwiatów, opalanie się (w ruchu) kiedy inni siedzą w biurach i robienie ładnych rysunków. Nieprzyjemności zdarzają się również tutaj, podobnie jak w innych branżach.

Wracając jednak do tematu, uważam że robienie projektów na odległość nie jest dobrym rozwiązaniem dla żadnej ze stron. Kiedy jednak zależy Wam na projekcie od konkretnej osoby, która jest na drugim końcu Polski, zaproście ją przynajmniej na jedno spotkanie. Koszt tego spotkania na pewno zostanie doliczony do kwoty za projekt, jest to jednak wydatek który warto ponieść. W innym przypadku polecam szukać wśród lokalnych firm :)

Pomijając fakt, że jestem na nie, każde takie zapytanie jest dla mnie dużym komplementem i cieszę się, że komuś zależy na tym, żebym stworzyła dla niego coś wyjątkowego! Takie słowa uznania wiele dla mnie znaczą :)))

3 Comments

on “projekt ogrodu on-line > czy to ma sens?
3 Comments on “projekt ogrodu on-line > czy to ma sens?
  1. Przy większych realizacjach pojawienie się na działce uważam za konieczność. Zresztą tak jak piszesz szkoda trochę nerwów na przepychanki z "żonami klienta". Poznanie osobiste klientów znacząco poprawia relacje a to jest niezbędne przy współpracy.

  2. Też uważam, że na odległość to takie rzeczy nie wychodzą. Teoretycznie jest to do zrobienia, ale ile nerwów trzeba stracić bo się nie dogadamy z klientem. I nie ważne czy ogródek jest duży czy mały, przy paru krzaczkach ludzie też potrafią wydziwiać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *