Wrzesień · początek jesieni · tydzień 37
Balkon i Taras

Zadaszenie tarasu z poliwęglanu - 5 grubości płyt i ceny 2026

Grubość płyty to parametr, który decyduje o tym, czy zadaszenie tarasu przetrwa zimę, czy trzeba będzie je wymieniać po pierwszym większym gradzie.

Fot. 01 Balkon i Taras

Grubość poliwęglanu, która wytrzyma śnieg i grad bez pękania

Od grubości płyty zależy, czy zadaszenie tarasu przetrwa zimę, czy trafi na wymianę po pierwszym większym gradzie. W poliwęglanie komorowym realna granica bezpieczeństwa zaczyna się przy 16 mm. Płyty 8 i 10 mm sprawdzają się na małych zadaszeniach, gdzie rozpiętość między belkami nie przekracza 1,5 metra. Na szerszym tarasie uginają się pod śniegiem i tracą szczelność na łączeniach. Poliwęglan lity jest mocniejszy przy tej samej grubości, więc wystarczy 6 do 8 mm, żeby uzyskać podobną wytrzymałość. Kosztuje jednak około dwa razy więcej niż komorowy, a waży tyle, że konstrukcja nośna musi być solidniejsza.

Znaczenie ma nie tylko grubość, ale rozstaw profili. Producent podaje tabelę obciążeń: dla płyty 16 mm komorowej to zwykle 1,8 do 2,2 metra między podporami, dla 10 mm już tylko 1,2 metra. Jeśli projekt zadaszenia przewiduje większe przęsła, trzeba albo zwiększyć grubość, albo zagęścić konstrukcję aluminiową. Profile aluminiowe z przekładką termiczną kosztują od 80 do 150 zł za metr bieżący. Stal malowana jest tańsza o jakieś 30 procent, ale rdzewieje przy uszkodzeniu powłoki.

Grad to drugi test. Płyta 16 mm komorowa przyjmuje bez pękania kulę lodową o średnicy do 25 mm, czyli większość burz w Polsce. Poliwęglan lity 8 mm wytrzymuje nawet 40 mm. Cienka płyta 6 mm komorowa pęka już przy 15 mm gradzie. Wymiana całego poszycia to koszt od 120 do 250 zł za metr kwadratowy plus robocizna, więc na grubości lepiej nie oszczędzać.

Przy montażu pamiętaj o dylatacji. Płyty rozszerzają się pod wpływem ciepła o około 3 mm na metr, więc otwory pod wkręty wierci się o 2 do 3 mm większe niż średnica wkręta. Bez tego latem płyta się wybrzusza, a zimą pęka wzdłuż krawędzi.

Poliwęglan komorowy czy lity: różnica w cenie, którą zobaczysz w kosztorysie

Wybierając materiał na zadaszenie tarasu, większość osób zatrzymuje się na etapie „poliwęglan” i nie wchodzi głębiej. A różnica między płytą komorową a litą potrafi zmienić kosztorys o kilkaset złotych na metr kwadratowy. Poliwęglan komorowy ma w środku puste kanaliki, więc waży mniej i zużywa mniej surowca. Płyta 10 mm kosztuje zwykle 90-140 zł za m². Lity poliwęglan to jednolita, przezroczysta tafla o grubości 4-8 mm. Za metr zapłacisz 250-400 zł. Przy tarasie 20 m² robi się z tego różnica rzędu 3-5 tys. zł.

Ta różnica bierze się z dwóch rzeczy: gramatury i sztywności. Lita płyta przy grubości 6 mm jest sztywniejsza niż komorowa 16 mm, więc pozwala rozstawić belki konstrukcji aluminiowej co 100-120 cm zamiast co 60-70 cm. Mniej profili aluminiowych to niższy koszt konstrukcji nośnej, ale wyższy koszt samego wypełnienia. Przy rozpiętości do 2,5 metra rachunek często wychodzi podobnie. Powyżej 3 metrów lita płyta zaczyna wymagać grubszych profili i traci przewagę.

Komorowy wygrywa w izolacji. Powietrze w kanalikach działa jak poduszka, więc pod zadaszeniem jest o 3-5 stopni chłodniej niż pod litą taflą. Latem, przy pełnym słońcu, to odczuwalna różnica w komforcie użytkowania tarasu. Lity poliwęglan przepuszcza więcej światła, nawet 90 procent, ale też mocniej nagrzewa się od spodu. Jeśli zależy ci na jasnym oświetleniu tarasu naturalnym światłem i nie przeszkadza ci wyższa temperatura, lita płyta sprawdzi się lepiej. Do nasłonecznionych tarasów od południa częściej wybiera się komorowy z powłoką filtrującą UV.

Trwałość obu typów jest zbliżona: 10-15 lat przy dobrej jakości materiale. Komorowy łatwiej zabrudzić w kanalikach, jeśli nie uszczelnisz krawędzi taśmą aluminiową. Lity czyści się prościej i nie zbiera wody w środku. Przy montażu zadaszenia z poliwęglanu komorowego pamiętaj o dylatacji: płyta pracuje termicznie o 3-4 mm na metr, więc otwory wiercisz o 2 mm większe niż średnica wkrętu. Bez tego płyta pęknie przy pierwszym upale.

Ile naprawdę kosztuje zadaszenie tarasu w 2026: stawki za m2 z montażem

Ceny zadaszeń tarasowych w 2026 roku rozciągają się od około 350 zł za m2 przy prostych konstrukcjach drewnianych krytych poliwęglanem komorowym, przez 600-900 zł za m2 w przypadku systemów aluminiowych z poliwęglanem litym, aż do 1400 zł za m2 i więcej, gdy mówimy o konstrukcjach stalowych ze szkłem hartowanym. Rozpiętość wynika z trzech zmiennych: materiału konstrukcji nośnej, rodzaju wypełnienia i stopnia skomplikowania projektu. Prostokątne zadaszenie 3×4 metry przy ścianie budynku, oparte na czterech profilach aluminiowych, zamknie się w 8-12 tysiącach złotych z montażem. Ten sam wymiar, ale wolnostojący, z daszkiem dwuspadowym i ukrytym odprowadzeniem wody, kosztuje już 18-25 tysięcy.

Sam poliwęglan to zwykle 20-30 procent budżetu. Płyta komorowa o grubości 10 mm kosztuje około 120-180 zł za m2, lity arkusz 6 mm to wydatek rzędu 350-500 zł za m2. Do tego dochodzą profile aluminiowe (80-200 zł za metr bieżący), łączniki, uszczelki, rynny i obróbki blacharskie. Robocizna to osobna pozycja: ekipa liczy sobie 150-300 zł za m2 montażu, a przy trudnym dostępie do tarasu na piętrze stawka rośnie o 30-40 procent.

Na końcową cenę wpływa też to, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Zadaszenie z poliwęglanu o grubości 16 mm z warstwą UV po obu stronach będzie droższe od najtańszej płyty o 40 procent, ale przez 15 lat nie zżółknie i nie straci przepuszczalności światła. Konstrukcja aluminiowa anodowana kosztuje więcej niż malowana proszkowo, jednak nie wymaga konserwacji co dwa lata. Oświetlenie tarasu, punkty zasilania i ewentualna izolacja pod konstrukcją to dodatkowe 2-5 tysięcy złotych, o których wiele osób zapomina na etapie planowania.

Największe oszczędności daje rezygnacja ze skomplikowanej geometrii. Zadaszenie jednospadowe, bez lukarn i przeszkleń bocznych, jest tańsze od wielospadowego o 25-35 procent przy tej samej powierzchni. Warto też zamówić projekt zadaszenia razem z montażem u jednego wykonawcy. Rozdzielenie tych etapów rzadko się opłaca, bo błędy w konstrukcji nośnej wychodzą dopiero przy montażu płyt, a wtedy koszty poprawek ponosi inwestor.

Konstrukcja nośna pod poliwęglan: aluminiowa czy drewniana, co wybrać do 20 m2

ogród zimowy, nasłoneczniony, ganek, patio, pokój, dom, ogród zimowy, ogród zimowy, ogród zimowy, ogród zimowy, ogród zimowy
Fot. gbeaty

Do tarasu o powierzchni do 20 m2 wystarczy konstrukcja z profili aluminiowych o przekroju 40×40 mm lub 45×45 mm, rozstawionych co 80-100 cm. Aluminium waży około 2,7 g/cm3, czyli trzy razy mniej niż stal, a mimo to przy ściankach o grubości 2 mm utrzymuje płyty poliwęglanu komorowego o grubości 10 mm razem z warstwą śniegu do 80 kg/m2. Profile aluminiowe nie rdzewieją, więc nie trzeba ich malować ani konserwować co roku, co przy drewnie zabiera dwa weekendy w sezonie. Do tego aluminium można ciąć i skręcać na miejscu zwykłą piłą do metalu i wkrętarką, bez spawania.

Drewno ma sens, jeśli sam szkielet ma być elementem dekoracyjnym, na przykład przy pergoli z belek 10×10 cm albo altanie. Belka sosnowa o takim przekroju kosztuje około 25-35 zł za metr bieżący, aluminiowy profil zamknięty 40×40 mm to wydatek rzędu 45-60 zł za metr. Różnica znika jednak po dwóch, trzech latach, gdy trzeba dokupić impregnat, olej i wymienić śruby, które zaczęły rdzewieć w kontakcie z wilgotnym drewnem. Do tego drewno pracuje: zimą się kurczy, latem pęcznieje, więc płyty poliwęglanowe trzeba mocować w otworach większych niż wkręt, żeby materiał miał luz. W aluminium ten problem nie występuje.

Przy zadaszeniu tarasu z poliwęglanu komorowego liczy się jeszcze spadek. Konstrukcja nośna musi mieć minimum 5 stopni nachylenia, czyli około 8-9 cm różnicy na każdym metrze długości. Bez tego woda stoi w komorach, a po pierwszej zimie płyty zielenieją od środka. Aluminiowe profile z gotowymi rowkami na uszczelki ułatwiają zachowanie spadku, bo łączy się je bez wiercenia w płaszczyźnie płyty. W drewnie trzeba każdy otwór uszczelnić silikonem, inaczej woda wchodzi w strukturę belki i po dwóch sezonach pojawia się czarny nalot.

Jeśli taras ma być zadaszony raz na kilkanaście lat, aluminium wygrywa w kategorii kosztu całkowitego. Drewno zostaje dla tych, którzy chcą ciepłego wyglądu i akceptują coroczne prace konserwacyjne.

Montaż zadaszenia krok po kroku: od pomiaru do uszczelnienia krawędzi

Montaż zadaszenia z poliwęglanu zaczyna się od pomiarów, które zdecydują o wszystkim. Mierzysz szerokość tarasu w trzech miejscach: przy ścianie, w połowie i na krawędzi. Różnice 2-3 cm na dystansie 4 metrów są normą, zwłaszcza w starszym budownictwie, i trzeba je uwzględnić już na etapie projektu zadaszenia. Sprawdź też, gdzie wypada rynna i czy okno na piętrze otwiera się do środka. Zadaszenie tarasu, które zahacza o skrzydło okna, to klasyczny błąd popełniany przy montażu bez planu.

Konstrukcja zadaszenia z profili aluminiowych to najczęstszy wybór przy poliwęglanie, bo aluminium nie rdzewieje i waży mniej niż stal. Profile mocujesz do ściany kotwami chemicznymi co 50-60 cm, a następnie wypoziomujesz łaty nośne. Rozstaw łat zależy od grubości poliwęglanu: dla płyty komorowej 10 mm to maksymalnie 80 cm, dla 16 mm możesz wydłużyć do 100 cm. Jeśli planujesz poliwęglan lity 6 mm, rozstaw schodzi do 60 cm, bo lity materiał pracuje termicznie mocniej i przy dużych przęsłach faluje.

Płyty poliwęglanowe montujesz kanałami komór wzdłuż spadku, nigdy w poprzek. Woda, która dostanie się do komór, musi mieć jak spłynąć. Spadek minimum 5 procent, czyli 5 cm na metr długości. Otwory pod wkręty wiercisz 3-4 mm szersze niż średnica wkrętu, żeby materiał miał luz na rozszerzanie przy 30 stopniach w słońcu. Wkręty z podkładką EPDM dokręcasz tak, by uszczelka tylko dotykała płyty. Za mocno ściśnięta guma pęknie po dwóch sezonach i woda zacznie wnikać.

Uszczelnienie krawędzi to etap, który przesądza o trwałości zadaszenia. Górny profil zamykasz taśmą paroprzepuszczalną, dolną krawędź taśmą pełną, żeby owady nie wchodziły do komór. Połączenia płyt kryjesz profilem H albo łącznikiem z uszczelką. Na koniec sprawdzasz odpływ: polej zadaszenie wodą z węża i zobacz, czy nigdzie nie zbiera się na profilach. Koszt zadaszenia tarasu o powierzchni 15 m² z poliwęglanem komorowym 10 mm i konstrukcją aluminiową zamyka się zwykle w 3500-5500 zł, jeśli montujesz sam. Ekipa doliczy 1500-2500 zł za robociznę.

5 grubości płyt poliwęglanowych: kiedy 6 mm wystarczy, a kiedy trzeba 16 mm

Grubość płyty to najczęstsze pytanie przy wyborze zadaszenia tarasu z poliwęglanu, bo od niej zależą trzy rzeczy: sztywność przęsła, cena i to, jak bardzo dach będzie się nagrzewał. Standardowy poliwęglan komorowy ma 4, 6, 8, 10, 16 lub 25 mm. Płyta 4 mm sprawdza się przy małych zadaszeniach nad drzwiami i wąskich okapach, gdzie rozstaw podpór nie przekracza 60 cm. Na typowy taras przydomowy o szerokości do 3 m najczęściej wybiera się 6 lub 8 mm. Szóstka wystarczy, jeśli między belkami konstrukcji aluminiowej jest do 70 cm, a dach nie jest narażony na duże obciążenie śniegiem.

Ósemka i dziesiątka to bezpieczniejszy wybór przy przęsłach 90 do 100 cm i przy zadaszeniach narożnych, gdzie wiatr mocniej szarpie płatami. Poliwęglan 16 mm wchodzi w grę, gdy rozpiętość rośnie do 120 cm i więcej albo gdy zadaszenie tarasu ma być niemal płaskie, z minimalnym spadkiem. Gruba płyta mniej się wygina, ale waży około 3 kg/m², więc profile aluminiowe i mocowanie do ściany muszą to udźwignąć. Przy 25 mm mówimy już o konstrukcjach o dużych przęsłach, na przykład zadaszeniach tarasów podpartych tylko na dwóch krawędziach.

Drugi parametr, o którym się zapomina, to liczba komór i obecność powłoki filtrującej UV. Płyta 10 mm z siedmioma ściankami jest sztywniejsza od 10 mm z dwiema, choć na metce obie mają tę samą grubość. Warstwa anty-UV po jednej stronie chroni poliwęglan przed żółknięciem i kruszeniem, więc trzeba ją układać na zewnątrz. Bez tego po 5-7 latach płyta mętnieje i przepuszczalność światła spada z 80 do 50 procent.

Przy poliwęglanie litym rachunek wygląda inaczej, bo 6 mm litego materiału jest sztywniejsze niż 16 mm komorowego, ale waży około 7 kg/m² i kosztuje dwa, trzy razy więcej. Do zadaszenia tarasu z poliwęglanu komorowego o powierzchni 15 m² zapłacisz za płyty 6 mm około 900-1200 zł, za 16 mm już 2000-2800 zł. Jeśli nie planujesz chodzić po dachu ani nie masz pod nim szklanej zabudowy, 8 mm to zwykle rozsądny kompromis między ceną, sztywnością i izolacją cieplną.

Profile aluminiowe i listwy dociskowe: na czym nie warto oszczędzać

Profile aluminiowe to szkielet, który decyduje o tym, czy zadaszenie tarasu z poliwęglanu przetrwa pierwszy większy wiatr. Na rynku spotkasz konstrukcje z aluminium malowanego proszkowo, ze stali ocynkowanej i tańsze wersje z cienkościennych profili. Różnica w cenie bywa duża, ale liczona na metr bieżący konstrukcji, nie na całość. Stal jest sztywniejsza i tańsza, jednak przy poliwęglanie komorowym ma jedną poważną wadę: przewodzi ciepło. Latem profil nagrzewa się do kilkudziesięciu stopni i oddaje temperaturę płycie w miejscu podparcia. Poliwęglan rozszerza się pod wpływem ciepła o około 0,065 mm na metr na każdy stopień Celsjusza. Jeśli producent nie zostawił luzu w rowkach, płyta zaczyna falować albo pęka wzdłuż krawędzi.

Grubość ścianki profilu ma większe znaczenie niż jego szerokość. Profil 60×40 mm ze ścianką 2 mm wygląda solidnie, ale przy rozpiętości 3 metrów bez podparcia pośredniego wygnie się pod śniegiem. Ten sam wymiar ze ścianką 3 mm utrzyma ciężar bez dodatkowego słupa. Zapytaj sprzedawcę o grubość ścianki, nie tylko o wymiar zewnętrzny. W praktyce przy zadaszeniach tarasowych sprawdzają się profile o ściance minimum 2,5 mm i rozstawie krokwi co 80-100 cm dla poliwęglanu komorowego 16 mm.

Listwy dociskowe to element, o którym zapomina się najczęściej, a który odpowiada za szczelność. Płyta poliwęglanowa musi być dociśnięta do profilu na całej długości, z uszczelką EPDM między listwą a płytą. Zwykła listwa przykręcona wkrętami co 40 cm bez uszczelki przepuszcza wodę przy ukośnym deszczu, a woda w komorach poliwęglanu komorowego zostaje na stałe. Z czasem w środku pojawia się zielony nalot, którego nie usuniesz. Uszczelka kosztuje kilkanaście złotych za metr, wymiana zniszczonej płyty to kilkaset złotych.

Przy montażu zadaszenia nie oszczędzaj też na mocowaniu do ściany. Kotwy stalowe wbijane w cegłę dziurawiąc izolację ściany to prosta droga do zawilgocenia budynku. Lepiej zastosować kotwy chemiczne albo wkręty do kołków rozporowych z podkładkami uszczelniającymi. Koszt zadaszenia tarasu poliwęglanem o powierzchni 20 m² z porządną konstrukcją aluminiową i listwami z uszczelką zamyka się w 6-9 tysiącach złotych. Wersja z najtańszymi profilami i bez uszczelek kosztuje połowę, ale po dwóch sezonach wymaga poprawek, które zjadają różnicę.

Zadaszenie tarasu poliwęglanem bez pozwoleń: kiedy trzeba zgłosić, a kiedy nie

Zgłoszenie zamiaru budowy zadaszenia tarasu zależy przede wszystkim od powierzchni zabudowy i tego, czy konstrukcja jest trwale związana z gruntem. Do 35 m² możesz działać w trybie zgłoszenia, bez czekania na pozwolenie. Powyżej 35 m², a także przy niektórych wariantach konstrukcji murowanej, wymagane jest pozwolenie na budowę. Ten sam limit dotyczy zresztą altany i większości wolnostojących obiektów gospodarczych, więc jeśli planujesz zadaszenie tarasu poliwęglanem na istniejącym tarasie, najczęściej wystarczy zgłoszenie.

Uwaga na dwa wyjątki, które najczęściej zaskakują inwestorów. Pierwszy: jeśli zadaszenie stoi na granicy działki, dochodzi kwestia odległości od sąsiedniej nieruchomości. Ściana bez okien i drzwi może stać nawet 1,5 m od granicy, ale już okno lub drzwi wymagają 4 m. Drugi wyjątek: montaż zadaszenia na budynku zabytkowym albo w strefie ochrony konserwatorskiej wymaga uzgodnień z konserwatorem, niezależnie od metrażu.

Zgłoszenie składasz w starostwie powiatowym. Do wniosku dołączasz projekt zadaszenia, oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością i szkic sytuacyjny. Starostwo ma 21 dni na wniesienie sprzeciwu. Milczenie urzędu w tym terminie oznacza zgodę i pozwala zacząć montaż zadaszenia. Brak sprzeciwu nie zwalnia jednak z przestrzegania przepisów technicznych, choćby odporności na warunki atmosferyczne czy odwodnienia połaci.

Wybierając materiał, pamiętaj, że poliwęglan komorowy o grubości 10 mm waży około 1,7 kg/m², a poliwęglan lity 6 mm to już 7,2 kg/m². Ta różnica wpływa na konstrukcję nośną i profile aluminiowe. Lżejsza płyta komorowa pozwala zastosować smuklejszą konstrukcję aluminiową, co obniża koszt zadaszenia tarasu. Zadaszenia poliwęglanowe z płytą komorową o przepuszczalności światła na poziomie 60-80% dają komfort użytkowania tarasu bez efektu ciemnej piwnicy, a jednocześnie chronią przed promieniowaniem UV.

Wady zadaszenia z poliwęglanu, o których sprzedawcy nie piszą w ofertach

Poliwęglan komorowy ma jedną cechę, o której w folderach reklamowych się nie mówi: z czasem żółknie. Tanie płyty bez warstwy ochronnej tracą przezroczystość po 3-5 latach, a po dekadzie wyglądają jak mleczne szyby. Producenci podają 10-15 lat gwarancji, ale dotyczy ona wytrzymałości mechanicznej, nie koloru. Zadaszenie tarasu z poliwęglanu od strony południowej wypala się szybciej, zwłaszcza jeśli montaż zadaszenia pomija dylatacje. Płyty pracują termicznie o 3-4 mm na metr, a sztywne przykręcenie ich do konstrukcji aluminiowej kończy się mikropęknięciami wokół otworów.

Drugi problem to hałas. Podczas gradu lub ulewy poliwęglan komorowy o grubości 8 mm dudni jak bęben. W altanie czy pergoli zadaszenie z poliwęglanu litego jest cichsze, ale kosztuje dwa razy więcej i waży około 1,2 kg na metr kwadratowy przy grubości 4 mm, więc konstrukcja nośna musi być solidniejsza. Jeśli zależy ci na komforcie użytkowania tarasu wieczorem, dźwięk kropli o cienką płytę potrafi skutecznie zniechęcić do siedzenia pod nią.

Trzecia sprawa, rzadko poruszana w ofertach, to brak izolacji. Zadaszenie poliwęglanowe chroni przed deszczem i częściowo przed promieniowaniem UV, ale nie zatrzymuje ciepła. Latem pod takim dachem robi się gorąco, bo nagrzany poliwęglan oddaje temperaturę w dół. Nie zastąpi to zadaszenia z warstwą izolacyjną ani żaluzji zewnętrznych. W praktyce sprawdza się połączenie: płyta z powłoką odbijającą ciepło plus cień od roślin pnących po bokach.

Czwarty minus to koszt zadaszenia tarasu w perspektywie. Sama płyta jest tania, ale profile aluminiowe, mocowania, uszczelki i robocizna zjadają budżet. Za zadaszenie 20 m² z poliwęglanu komorowego 10 mm zapłacisz zwykle 4-7 tys. zł, a przy poliwęglanie litym i konstrukcji stalowej nawet 12 tys. zł. Do tego dochodzi mycie: komory zbierają pył i drobne owady, a wyczyścić je bez rozkręcania paneli jest trudno. Przed zakupem porównaj grubość poliwęglanu i typ powłoki, bo to one decydują, czy za pięć lat nie będziesz wymieniać całego dachu.

Jak dostać wycenę poniżej 400 zł za m2: hurtownie, promocje i raty 0%

Cena zadaszenia tarasu z poliwęglanu rozjeżdża się mocno w zależności od tego, gdzie kupujesz materiał i kto składa konstrukcję. Za gotową zabudowę o powierzchni 12 m2 firma z ogłoszenia zażąda 7-9 tys. zł, czyli 600-750 zł za m2. Ten sam metr da się zamknąć w 350-400 zł, jeśli rozbijesz zamówienie na części. Płyty poliwęglanowe komorowe 10 mm w hurtowni kosztują 90-130 zł za m2, lity 4 mm około 180-220 zł. Profile aluminiowe anodowane to wydatek 40-70 zł za metr bieżący, a komplet łączników, uszczelek i taśm zamykających domyka budżet na 300-500 zł przy małym tarasie.

Największa oszczędność siedzi w promocjach sezonowych. Hurtownie budowlane wyprzedają zapasy poliwęglanu w lutym i marcu, przed startem sezonu. Wtedy płyty komorowe schodzą po 70-85 zł za m2, a lite nawet 30% taniej niż w maju. Drugi termin to wrzesień, gdy sklepy czyszczą magazyny przed zimą. Warto zapisać się na newsletter dwóch, trzech hurtowni i porównać oferty w jednym tygodniu. Różnice między dostawcami sięgają 20%, a przy 15 m2 to 400-600 zł w kieszeni.

Raty 0% działają pod jednym warunkiem. Sklep musi je oferować, a ty musisz zmieścić się w limicie, zwykle 5-10 tys. zł. Przy zadaszeniu za 6 tys. zł rozłożonym na 12 rat płacisz 500 zł miesięcznie i nie dopłacasz ani złotówki odsetek, o ile spłacisz wszystko w terminie. Uważaj na warianty 0% tylko przez pierwsze pół roku, potem oprocentowanie skacze do 15-20% rocznie. Czytaj harmonogram, nie ulotkę.

Montaż zrób sam albo z pomocnikiem. Konstrukcja aluminiowa na kotwach do ściany i słupkach to dwa dni pracy dla dwóch osób. Zamówienie samego projektu zadaszenia u architekta to 300-800 zł, ale przy prostym jednospadowym dachu wystarczy szkic z wymiarami. Ekipa weźmie 150-250 zł za m2 robocizny, czyli przy 12 m2 dopłacasz 2-3 tys. zł. Te pieniądze zostają w budżecie, jeśli poświęcisz weekend na montaż.

Marta Zielińska
Z notatnika autorki

Marta Zielińska

Redaktorka ogrodowa - testuje rośliny i podpowiada, co i kiedy sadzić, od parapetu po warzywnik.

Poznaj Martę